G-Book.
Look + Add


[Love me]
About me


Powrót





Archives.
2004
grudzień (3)

2005
styczeń (6)
luty (3)
marzec (3)
kwiecień (5)
maj (1)
czerwiec (5)
lipiec (7)
sierpien (12)
wrzesień (6)
październik (4)
listopad (2)
grudzień (3)

2006
styczeń (3)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (3)
maj (3)
czerwiec (2)
lipiec (3)
sierpien (2)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (1)
grudzień (2)

2007
styczeń (1)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (1)
październik (3)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
czerwiec (1)
listopad (1)

2009
kwiecień (1)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (2)

2010
styczeń (4)
luty (1)
marzec (2)




Layout.
Designed by
Katrin-Angel

Nana © Ai Yazawa
Texture © Crystal Kiss
Dobry humor ^_^ >> piątek, 22 września 2006 20:06:04

No i następny tydzień minął w szkole. Muszę przyznać, że nie jest tak źle, jak na początku mi się wydawało. Chociaż niektórzy mi dokuczają nadal, ale co tam się będę nimi przejmować. Ich sprawa. xP
Dzisiejszy dzień w szkole był zajefajny, normalnie takie teksty latały w czasie przerw i nawet na niektórych lekcjach, że nie dało się z tego nie śmiać. >D Na lekcji z języka polskiego przerabialiśmy fragmenty „Iliady”. W końcu po pewnym czasie rzucił kolega takim tekstem: „To w końcu jak to jest. Ares był gejem?” Oczywiście część klasy, która usłyszała to zaczęła się grzać z tego, bo znaleźliśmy w książce na to dowód: „ Wzdrygnął się także Aresa kochanek, sam Menelaos.” >D Normalnie spostrzeżenie powalające na kolana. XDD”
Po zajęciach w szkole wróciłam do domu. Zdążyłam odwiedzić jeszcze dzisiaj babcie, no i jak wróciłam z powrotem do chaty, to zastałam izolatkę. Wszystkie pokoje były zamknięte, prócz kuchni, gdzie nie ma drzwi. XD A o co chodzi? No więc mówię... Otóż wleciała przez okno mysz. I zaczęło się polowanie na gryzonia. =3 Ojaa... to była wspaniała akcja. >D Tata przesunął mikrofale, aby z stamtąd wygonić mysz, a ta przebiegła przez bufet i na mnie skoczyła. >D” Mama się bardziej przestraszyła niż ja, ponieważ zaczęła krzyczeć. A ja nie, byłam dzielna. XP Chwile później gryzoń znów uciekł, więc wymyśliłam plan, że ja będę ze szczotą stać przy wyjściu, aby nie wypuścić stworzonka na hol. Mysz latała po wszystkich kątach, jakby się szaleju jakiegoś najadła, no i w końcu tacie udało się ją dobić, po dłuższej interwencji. XD” Pewnie doczepiliby się z ochrony praw zwierząt, ale cóż, trzeba zwalczać... chociaż myszka taka mała była i fajna. ^^”
Od teraz zamykamy na noc okna, aby myszy przypadkiem nie właziły. ;)
Właśnie wróciłam z polanki. Jednak ognicha dzisiaj nie było, bo zimno jest i szybko rozeszli się wszyscy do domów. Ale ja przynajmniej z inną Kasią P. miałam niesamowity ubaw. ^_^ Pogadałyśmy, pośmiałyśmy się z różnych przedziwnych rzeczy, ale tego Wam już nie powiem. Tajemnica. ;) ;D
Pozdrawiam swoją kochaną klasę. ;>
;3

By

komentarze [7]

Ciąg dalszy nastąpił x.X >> środa, 13 września 2006 19:28:35

Mija już kolejny tydzień w szkole, a ja znów zdążyłam się przyzwyczaić do nauki, chociaż początkowo za bardzo mi się nie chciało. XD No, ale kit z tym... Przynajmniej poza szkołą nie będę się tym aż tak bardzo przejmować. Klasa mi się fajna trafiła, to przyznam, zdążyłam się nawet z niektórymi zakolegować bardziej, no ale co do reszty:
*Khm, khm... ostrzegam... moje schizowane myśli*
Kyaaaa! Nerwicy zaraz dostanę, nie wiele mi brakuje. XD” Na początku, pierwsze wrażenie o mojej nowej klasie było: no, nareszcie uwolnię się od prześladowania mnie, no ale nie... niestety zapeszyłam i to chyba na dobre. x_X Szlak mnie trafia, jak wchodzę już do szkoły, a co dopiero jak się zbliżę do swojej klasy, mowa tu o większości chłopaków. A jest ich z 25, a 13 stanowią dziewczyny. Oczywiście słuchałam różnych rad, starałam nie zwracać uwagi na ich głupie teksty typu: ‘Kasiu kocham cię’, ale do jasnej cholery, już dłużej nie mogę... Zwłaszcza jeden taki idiota (H.H – niektórzy może się domyślą ;3) mi podpadł, że chętnie bym mu oczy wydrapała poza murami szkolnymi, oczywiście. :> Za dużo sobie gnojek pozwala, lepiej by popatrzył na siebie. >.> Kurde... Zaczynam popadać w depresje, a zwłaszcza robię się agresywna. (Musze jakąś brutalną grę znów sobie załatwić, aby się wyżyć, bo nie mam na czym za bardzo xD”) Znaczy na razie tłumię w sobie złość, ale w końcu kiedyś nie wytrzymam i taką wiązane komuś puszcze, że się popamięta mi dokuczać.
Albo zmieni temat i zacznie mówić, że mam nerwice. ^^”
Koleżanka mówi, że oni sobie tak po prostu żartują i nie powinnam zaraz cegły palić, tylko się razem z nimi śmiać. Ale ja nie pale ze wstydu, tylko ze złości, że nie chcą się odczepić ode mnie. Ja chce święty spokój! >__< A wszystko zaczęło się od Rafała (chodził ze mną do SP). Może gdyby nie to, że się zazwyczaj uczę na przerwach, to może by się to w ogóle nie zaczęło. No, ale niestety, przez to, że lubię się ‘kuć’, to musiał w tą pamiętną przerwę przyjść do mnie z tym tekstem i nagle wszyscy załapali. W ten sposób stałam się ‘maskotką’ klasy. O_o Ja nie chcę! T_T Czemu zawsze ja, a nie kto inny? Przecież aż na tyle mnie nie znają, albo ja się im tak nie naraziłam, żeby mi dopiekać. Zaraz... pewnie coś wypaplał Rafi, zabije go! *ogień w oczach*
Trzeba jakąś skuteczną metodę wykombinować na pozbycie się tego plotkarza.
Ech... normalnie odechciewa mi się wszystko... gdyby nie to, że już mam kupione książki, to bym się może do Staśka przepisała czy coś, bo naprawdę jest to męczące i nie wiem kiedy się ta cała szopka skończy.
Pewnie mało osób tą notkę przeczyta, ale co ja na to poradzę... staram się innym komentować jak mogę, ale niektórzy to wolą reklamy tu robić. Jestem przeciwna temu. ~.~
No cóż... nic już więcej na razie nie powiem, tylko to, żebyście sami nie musieli tego doświadczać co ja. X.x

By
komentarze [8]

Buhuhu... xD >> niedziela, 3 września 2006 22:06:14

Agrrrrrh... Ostatni dzień wakacji dzisiaj! A ta pogoda... porażka. (Raz ciepło, raz zimno) >_< A dopiero co zaczęły mi się prawdziwe wakacje, bo znajomi wrócili z wczasów i zapraszali mnie na różne imprezy. Natomiast wcześniej z nudów siedziałam w domu.
Ostatni tydzień był pełen różnych ciekawych zdarzeń. W czwartek moja koleżanka Paulina (http://www.razsiezyje.hwdp.pl) zaprosiła mnie i resztę na babski wieczór, bo miała wolną chatę i chciała pożegnać się z nami, ponieważ wyjeżdża już na stałe do Warszawy. Przez ok. 7 godzin bawiłyśmy się do upadłego. XD Znaczy się... *psssyt* piłam trochę alkoholu (kufel Redds’a, no i dwie szklanki wódki z soczkiem pomarańczowym :3) bez wiedzy rodzinki, no i trochę kolorków mi przybyło na twarzy ^^”, ale na szczęście byłam cały czas trzeźwa jak reszta dziewczyn prócz Pauli. xDD Było nas w sumie piątka (ja, Justynka, Kasia, Patrycja, no i oczywiście pani domu- Paula :D Pozdrawiam Was! :*), ale fajnie było bez chłopców xP, przynajmniej mieliśmy trochę swobody. Jak się zabawa rozkręciła, to poszłam z Justysią na kompa poflirtować na czacie. XD Również trochę powybiegałyśmy się, potańczyłyśmy.
Oczywiście zdążyłam zaliczyć glebę na dworze, jak wracałam z akcji przemycania butelek i puszek po napojach procentowych do kosza. XP No, ale na szczęście żadnej krzywdy sobie nie zrobiłam. Zaś w piątek było zorganizowane na polance ognisko. Mimo chłodu na dworze przyszło na nie z ok. 18 osób. Oczywiście, jak to chłopcy zrobili eksperyment. Wymieszali spirytus z colą i trzech tak się zalało, że po prostu nie kontaktowali i haftowali przy wszystkich. >.>W końcu miejsce przy ognisku zamieniło się w lecznica dla osób nietrzeźwych. @_@
Początkowo było fajnie, ale później zmieniło się w totalną klęskę. Tak właśnie niektórzy oblali koniec wakacji.
Sobota była dla mnie taka zawalona, że dopiero późnym wieczorem jeszcze poszłam spotkać się ze znajomymi. Oczywiście pogadałam o różnych głupotach z Kaśką i Pauliną, bo przy nich nie da się nic mądrego powiedzieć. X3 No i jakoś szybko zleciał ten czas. Dzisiaj pojechałam z Klaudią, która wróciła już z Włoch, do Manufaktury na 17:00. (Kupiłam sobie wreszcie tom 7 Wspomnień Demona! ^__^) Nieźle się ubawiłyśmy i w końcu po długim czasie miałyśmy okazje znów porozmawiać. (:*)
Oczywiście jak to dwie blondynki miałyśmy dzisiaj coś pecha do komunikacji miejskiej. XP
Wpierw jak jechałyśmy w stronę Łodzi, nie mogłam się dogadać z motorniczym przez kilka minut o bilety. Później próbowałam z koleżanką kupić bilet łódzki z automatu, no i potrzebowałyśmy pomocy ze strony innej dziewczyny, która nam pomogła kupić te nieszczęsne bilety. Ach... Jak ten postęp techniki poszedł do przodu, że my, zacofane nie potrafiłyśmy sobie dać rady. ^^” Ale słowo daję! Pierwszy raz miałam do czynienia z takim urządzeniem i nie wiedziałam jak z niego korzystać. :P Jeszcze dalej, już jak wracałyśmy do Zgierza, to ja wysiadłam na Helenówku z jedenastki, a koleżanka nie wysiadała i pojechała dalej na plac Kilińskiego. Znaczy się... nie pojechała, bo akurat ta jedenastka 50 metrów dalej zatrzymała się, a Klaudia już panikując błagała motorniczego, aby się zatrzymał, bo nie chciała sama siedzieć w tramwaju z jakimś pijakiem (no i nie wiedziała wtedy, że tramwaj się zatrzyma w zajeździe, niedaleko przystanku do Zgierza). XP Ale miałam ubaw jak wróciła na ten przystanek, gdzie ja stałam, i opowiedziała mi o tym. Normalnie się zachłysnęłam colą, ale na szczęście mi przeszło i nie było zgonu na miejscu. XD A jeszcze później, jak się rozstałam z Blondyną, to poszłam do babci w odwiedziny i do małego ślicznego kotecka. *^^* Trochę tam posiedziałam i wróciłam w końcu do domu o 20:00. Ale niestety nie zdążyłam pożegnać się z Paulinką T_T, muszę do niej zadzwonić niedługo.
Ech... Jutro rozpoczęcie, chociaż nie śpieszy mi się jeszcze do nauki, ale ciekawa jestem kogo nowego poznam w swojej klasie i czy się przyzwyczaję do nowego otoczenia... :) No i jeszcze trzeba starą szkołę odwiedzić, muszę pójść do pani woźnej Dorotki oraz do byłej wychowawczyny E. Szpruch, aby im powiedzieć, że się wybieram teraz do Ekonoma. XD” Co do przygotowań, oczywiście wszystko pokupione, prócz książek, bo dopiero we wrześniu mam kupić, więc nie ma obawy. Przynajmniej ja nie mam. ^^

Pozdrawiam ;3

By
komentarze [6]




Music.
Katrin