G-Book.
Look + Add


[Love me]
About me


Powrót





Archives.
2004
grudzień (3)

2005
styczeń (6)
luty (3)
marzec (3)
kwiecień (5)
maj (1)
czerwiec (5)
lipiec (7)
sierpien (12)
wrzesień (6)
październik (4)
listopad (2)
grudzień (3)

2006
styczeń (3)
luty (3)
marzec (2)
kwiecień (3)
maj (3)
czerwiec (2)
lipiec (3)
sierpien (2)
wrzesień (3)
październik (3)
listopad (1)
grudzień (2)

2007
styczeń (1)
luty (1)
marzec (2)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (2)
sierpien (3)
wrzesień (1)
październik (3)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
marzec (1)
czerwiec (1)
listopad (1)

2009
kwiecień (1)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (1)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (2)

2010
styczeń (4)
luty (1)
marzec (2)




Layout.
Designed by
Katrin-Angel

Nana © Ai Yazawa
Texture © Crystal Kiss
Monotonna codzienność... >> sobota, 25 lutego 2006 18:35:52

Konbanwa! =^o^=
Pewnie pytacie się co u mnie nowego?
Otóż, nic nadzwyczajnego przez ostatnie dni się nie wydarzyło. Jedynie miałam próbne egzaminy w poniedziałek i we wtorek, przez co przesiedziałam cały weekend nad książkami i zarywałam całe noce. Ostatnio mój great teacher od biologii wymyślił sobie testy wiedzy z zakresu 3 lat nauki i muszę na środę znów zakuwać... >> Do tego jeszcze doszła historia, geografia i dwa wypracowania z j. polskiego.
Chce już wakacje...

Teraz muszę przepisać wszystkie wywiady na konkurs, które zrobiłam razem z Nitką (www.nitka15.mylog.pl).
Gdyby nie te punkty na koniec roku, to w ogóle nawet nie kiwnęłabym palcem, ale niestety trzeba mieć ich sporo.
Naprawdę nie wiem kiedy napiszę następny odcinek, mam ostatnio tyle na głowie, że już czasem nawet nie mam możliwości wejść do Internetu. A jak pewnie każdy wie, Kati jest na 100% uzależniona od neta i dłużej niż dwie godziny bez niego nie wytrzyma. XD
Wczoraj nie pojechałam już po raz drugi do szkoły plastycznej i prawdopodobnie jak się zjawię na następnych zajęciach dostanę ochrzan od Honoraty, mojej nauczycielki.
Teraz znalazłam sobie pracę dorywczą w pracowni mojego taty i zarabiam sobie na japońską "kinder niespodziankę" z Sessho-kunem. XDD

Niedawno, bo w czwartek dorwałam w moje rączki pierwszy tom Fullmetalowego Alchemika! *________* W dodatku w swoim mieście! >D
(Normalnie cud, że znalazłam w Zgierzu)
Wszystkie teksty i reakcje Edzia na wyrażenie słowa: "kurdupel", były imponujące i strasznie wybuchowe ze strony metalowego alchemika XDDD
Wszystkie teksty były świetne:
"Edziu zostaw tego pana bo ci Zdechnie!"
"Kurnaaaaaaaaaaaa! Ale Wiateeeeeeeeeeeeeer!"
"A cóż to za pożądliwe spojrzenie?"
"Nie... Dzięki, nam to wisi"
"Chcesz mi uciec złota żyłko?"
"Dałeś ciała"
"To sobie porandkuje pan z nami w ramach nadgodzin"
"Mnie to rybka"

Nyah! *o* Już zacieram rączki na 2 tomik... *^^*

Ostatnio znowu bawiłam się trochę Photo Shop'em i Animation'em... :)


By
komentarze [31]

25 odcinek! >> środa, 8 lutego 2006 17:49:30


Udało się wreszcie napisać tą notkę! *^__^*
Jejku... Jak ja się cieszę, że mam ją już za sobą... >D
Ogromnie trudno było mi napisać ten odcinek, ponieważ nie tylko z powodu braku weny, ale również przez szkołę. Wczoraj musiałam się cały dzień uczyć i nie dałam rady napisać dalszej części FanFicka, więc gomen za to, że musieliście aż tak długo czekać. No, ale wydaje mi się, że teraz z chęcią przeczytacie ten odcinek, przez samą ciekawość, czemu jest taki długi... >3
Nyah... *o* Nie mogę się doczekać dnia św. Walentego, ponieważ mam się spodziewać od Łukasza walentynki... *^^* Ja też muszę mu wysłać miłosną karteczkę, kupiłam mu taką ze słodkim misiem. :) Powinna mu się spodobać, bo uważam, że jest śliczna. ^^

Odcinek dwudziesty piąty: Akcja w źródełkach! XD"
Minął kolejny dzień w świecie Sengoku-Jidai, a ja nawet nie miałam czasu pomyśleć o swoim powrocie do domu. Przez wczorajszą noc nie zmrużyłam oka ani na chwilę, a teraz byłam tak samo wyczerpana jak reszta drużyny. Nastał wieczór, a dziewczyny wymyśliły, że należy nam się porządny wypoczynek. Oczywiście w gorących źródełkach! ^^
Tak się złożyło, że akurat były dwa oddzielne źródła przy lesie. Dałyśmy ostrzeżenie chłopakom, aby nie było podglądania i szybko wskoczyłyśmy do gorącej wody by poczuć smak relaksu.
- Ah... Tego było nam trzeba! – powiedziała Sango.
- Chyba jedyną rzeczą, która mi się tutaj bardzo podoba, to te źródła! *o* - oświadczyła Kagome, która po chwili zanurzyła się cała w wodzie.
- Tak... W naszym świecie nie ma takich... – przytaknęłam.
Po pewnym czasie Shippou, który siedział z nami w źródełkach, usłyszał odgłosy dobiegające ze wzniesienie zza krzaków. Byli to jak wiadomo InuYasha i Miroku.
Z ciekawością nasłuchiwałyśmy, co mają do powiedzenia panowie.
- Po co mnie znów tutaj przywlokłeś kretynie?! – prychnął półdemon.
- Ćśśś... Jeszcze nas usłyszą... – uspakajał go Miroku, który odsłaniał ręką jeszcze bardziej zarośla, aby lepiej widzieć dziewczęta. – Ahhh... Co za widok... *.*
Sango już nerwy puszczały i miała chęć przyłapać mnicha na gorącym uczynku. Nawet nie mogła sobie pozwolić na minutę prywatności przy nim.
- Mam pomysł! Zróbmy im kawał... – szepnęłam – Wy tutaj zostańcie, a ja pomaszeruję tam i ich zaskoczę. ;)
- No, ale...
- Zostawcie to mi... – odpowiedziałam pewnie i poszłam się ubrać.
W końcu ubrana w swój ulubiony strój ze swojego świata – dżinsy i biała bluzka (nareszcie nie kimono XD”), zakradłam się po cichu do ‘bazy’ chłopaków.
Po chwili stanęłam nad nimi. Byli oni aż tak zapatrzeni na źródła, że nawet nie usłyszeli moich kroków.
- Ślicznie wyglądają! *_* - InuYasha zaczął wreszcie podziwiać piękne widoki. (xP”) – Ale gdzie się podziała Kati?!
- No właśnie, gdzie jest Katrin?
- A kuku! Jestem tutaj, Wy podglądacze! – Wrzasnęłam na cały regulator, a na twarzy pojawił się zły uśmieszek, który zwiastował nieszczęście.
Chłopcy energicznie podskoczyli do góry na mój ryk i odwrócili się w moją stronę.
- A...ale my nic nie zrobiliśmy, t... tak tylko tędy przechodziliśmy... – wysilał się Miroku, ale jakoś te wymówki nie wyglądały na przekonujące.
- Cholera. T_T Nigdy nie umiesz się opanować... - półdemon zwalał całą winę na mnicha.
Niecierpliwiłam się i wreszcie im odpowiedziałam z lekką ironią:
- No więc, który ma ochotę ponieść za to konsekwencje?
Obaj zaczęli pokazywać na drugiego, ale nikt nie odważył się samemu przyznać.
Aby ich bardziej nastraszyć, zaprezentowałam im prawy sierpowy gotowy to wymierzenia ciosu sprawiedliwości. XD (Rany... staję się straszna X3”) Najwyraźniej to zadziałało. Kiedy dałam kolejny krok naprzód w ich stronę, oni cofali się nie zważając nawet na urwisko z tyłu za nimi. W końcu przeze mnie stoczyli się z górki i wylądowali z olbrzymim pluskiem w wodzie obok dziewcząt.
- Aaaaa!!! InuYasha, SIAD!!! – Zaczęła wrzeszczeć Kagome.
- Kyaaa... – półdemon próbował wypłynąć na powierzchnię wody, ale nie pozwalały mu na to jej zaklęcia.
Ja natomiast spoglądając z góry na całą „akcję w źródełkach” pokładałam się ze śmiechu.
Zwłaszcza podobało mi się jak Miroku uciekał w mokrym habicie przed wściekłą Sango. XDD Ja dopiero miałam wspaniałe widoki! Już dawno tak się nie uśmiałam. ^^

Dopiero po jakieś godzinie cały entuzjazm ganiania chłopców i rzucania w nich kamieniami (zwłaszcza Sango rzucała! XD) ucichł na dobre. Początkowo dziewczyny krzyczały na mnie, że to przez moje igraszki Inu i Houshi skąpali się akurat w ich źródełku, ale ja się wybraniałam mówiąc, że mogli sami uważać gdzie stąpają.
Wszyscy siedzieli razem przy ognisku i rozmawiali o dalszym planie podróży do gór Ashin-gado. Znużona już ich uważnym słuchaniem, postanowiłam znowu pójść do źródełek, aby posiedzieć trochę w samotności. Dziewczyny pilnowały facetów, więc byłam spokojna o to, że ponowne podglądanie się nie powtórzy.
Gdy ponownie znużyłam się w cieplutkiej wodzie, poczułam jak resztki sił mnie opuszczają.
Dookoła mnie było bardzo ciemno, jedynie księżyc w pełni oświetlał miejsce, w którym się znajdowałam. Już dawno nie przebywałam w takiej ciszy. Tylko z oddala słychać było przytłumione rozmowy moich towarzyszy. Zaczęłam być senna i trudno było mi pokonać zmęczenie. Jednakże po chwili zasnęłam, oparta o skałę, która rozgraniczała źródło.

Po dłuższym czasie drzemania, rozbudziły mnie głośne pluski wody. Gdy się odwróciłam widać było wyłącznie sylwetkę jakieś postaci, a reszta była spowita gęstą mgłą.
- Kto tu jest? O_O” – Zapytałam z lękiem w głosie, ponieważ nie miałam czym się bronić, a swój miecz zostawiłam w obozie.
Osoba ta nic nie odpowiedziała, natomiast jej cień zaczął się zbliżać w moim kierunku.
- *Cholera! Co tu robić? A jak to jakiś zły demon?! Mam krzyczeć?!!* - W głowie miałam jedynie te myśli, a zachowywałam się jak przestraszone dziecko, które zaraz może się rozpłakać.
- Wynocha mi stąd! A sio potworze!!! – Krzyknęłam doniosłym głosem i zaczęłam się osłaniać rękoma.
Nagle usłyszałam irytujący śmiech postaci, która po paru minutach wyszła z mgły i odpowiedziała:
- To ja jestem tym potworem?
- E? O.o Sesshomaru? – Widziałam tego demona, ale nie byłam pewna czy to na pewno on. – A dlaczego Ty jesteś nagi? O_O” – Byłam zakłopotana tym widokiem.
- Ty też jesteś... ;) – Oznajmił z uśmiechem.- W końcu jesteśmy w gorących źródłach.
Nie minęła minuta, a ja szybko znużyłam się w wodzie, aby zasłonić swoje ciało.
Jego odpowiedzi wydawały mi się przerażająco straszne i miałam ochotę z stamtąd natychmiast zniknąć. *To mi się pod żadnym pozorem nie podoba >_<*
- Jak to jest, że zawsze pojawiasz się wtedy gdy najmniej jesteś spodziewany?
- Przecież obiecałaś mi, że jak skończysz szesnaście lat uszczęśliwisz mnie do woli...
- Co do diabła?!!! X_X Kiedy coś takiego mówiłam?!!! – Byłam jeszcze bardziej przerażona tą całą sytuacją. – A właśnie... Czemu akurat dziś się Tobie o tym przypomniało?
- Na naszej pierwszej randce... – Oświadczył Sesshomaru, który był niepokojąco spokojny jak na moje zachowanie. – Dzisiaj są Twoje urodziny, nie wiedziałaś o tym?
- Jak to moje, przecież ja mam w styczniu, a dopiero jest grudzień... – Nie ukrywałam zdziwienia. (skądże >D) – A na tej schadzce byłam przerażona i nie wiedziałam co robiłam...
(Alternatywna odpowiedź: No wiesz, byłam wtedy pod wpływem środków odurzających, które zastosował na mnie Naraku. XD”)
- Idiotka! >.> Chyba na serio przebywanie w tym świecie źle na Ciebie wpływa. – Ale to Ciebie nie usprawiedliwia od tego, aby mnie pocieszyć... =]
Przerażona próbowałam uciec z stamtąd, ale niestety ktoś zabrał mi moje ciuchy, więc byłam w pułapce... T_T” (Normalnie kiedyś zatłukę tego Sessha! >D)
Będąc w panice zostałam dodatkowo zaskoczona przez demona, który złapał mnie za rękę i zaczął ciągnąć do siebie.
Nie miałam wyjścia i zaczęłam krzyczeć, aby ktoś mi przyszedł na ratunek. (-Aaaa... Ra-tu-nku!!! XD”)
Natychmiastowo odpowiedział na moje wezwanie InuYasha i reszta, którzy szybko przybyli i zastali mnie w źródełkach razem z Sesshem.
- Coś ostatnio ramen działa na mnie halucynogennie... @_@ - Pisnął półdemon, po czym zemdlał z wrażenia.
Natomiast resztę zgromadzonych totalnie zamurowało na ten widok. Ja zaś byłam zanurzona w kąpielisku, jedynie mój struchlały łeb wystawał na powierzchni wody.
Raptem pół godziny staliśmy w bezruchu, kiedy Sesshomaru odezwał się nagle półgłosem do mnie:
- Czemu mi to zrobiłaś? T___T
- Musiałam jeszcze zachować swoją cnotę. – Chyba nie myślisz, że ja taka łatwa jestem... >]

W końcu całe to nieporozumienie zostało rozwikłane i pozwolili mi wreszcie wyjść w ubraniu z tych przeklętych źródeł. Przez tą całą sytuację dużo mieliśmy do wyjaśnienia moim towarzyszom, zwłaszcza InuYashy, który nie mógł pojąć jakim cudem jego bezuczuciowy brat (Zły demon! ^^v) przebywał z człowiekiem i akurat w takim miejscu.
Pierwszy raz (chyba) zdarzyło się, że Sesshomaru przebywał tak długo z nami w przyjaznym nastawieniu. Chociaż ta życzliwość nie była skierowana do InuYashy, bo ciągle sobie dogryzali.

By
komentarze [47]

Informacja >> niedziela, 5 lutego 2006 20:07:51
75% napisanej notki :)
Czekajcie cierpliwie! ^^

Pozdrawiam ^.~

Edit: (6.02.06): Gomen! T_T Ale dzisiaj jeszcze nie dodam części (postaram się na środe, już na pewno!), bo jeszcze piszę i napisać nie mogę... XD" A jutro mam kartkówki z fizyki i biologii, więc muszę się na nie uczyć dzisiaj...
Jeszcze raz Was przepraszam, że musicie tak długo czekać ;____;


komentarze [5]




Music.
Katrin