Domo Arigatou! ;* (Odcinek 14 i 15!) ^.~ >> niedziela, 25 września 2005 16:33:28
OMG! *o* Już 10000 wejść? XDD Nie spodziewałam się, że mnie tak kochacie... X3 aż miło mi się na serduszku zrobiło, jak zobaczyłam licznik przekraczający już tyle Waszych odwiedzin... :)) Specjalnie z tej okazji przygotowałam dla Was zmianę na blogu ^.^, otóż jak widzicie zmieniałam szablon na jaśniejszy. Nareszcie mam puszka Sesshomaru-sama na layu i inne wspaniałe postacie z tej serii! *.*
Również przygotowałam podziękowania, na które dużo czasu poświęciłam, aby efekt był ciekawy ;) Jestem stanowczo za dobra dla Was, bo dałam w tej notce aż 2 odcinki naraz, mam nadzieję, że jesteście zadowoleni ;)
Natomiast co u mnie ciekawego? XD Przez tydzień nie chodziłam do szkoły, ponieważ byłam chora, bo mnie wirus grypy atakował V.V, ale na szczęście szybko mi przeszło, więc pójdę do szkoły... XP Akurat jutro jedziemy na rowerach do Grotnik, więc nie mamy lekcji. Yatta! Nie muszę się uczyć tej okropnej geografii... XD
Pozdrawiam i życzę miłego czytania! XD
Jeszcze raz wielkie dzięki! ;***
~*~*~*~
Odcinek czternasty: Wyspa Mireno.
Po paru godzinach, wreszcie się obudziłam. Zamiast leżeć obok głazu, byłam w łożu, w tym samym pomieszczeniu co przedtem.
*Śnił mi się koszmar?* - zerknęłam na swoje dłonie, które były ozdobione długimi pazurami.
*Jednak się myliłam, tylko czemu jestem w komnacie, a nie na powietrzu, obok skały? Może białowłosy mnie tutaj przyniósł, a ja spałam jak trup i nic nie poczułam. ^^” *
Wstałam i przeszłam się do reszty towarzyszy. Cała trójka jadła właśnie posiłek. Kiedy spojrzałam na Sesshomaru, miał on smutny wyraz twarzy. Pewnie zraniłam go, moim wczorajszym zachowaniem. Usiadłam z opuszczoną głową obok Rin, na przeciwko demona. Dziewczynka zauważyła moją zmianę wyglądu i spytała co się stało. Ja natomiast nic nie odpowiedziałam. Rin wyczuła tą spiętą atmosferę pomiędzy mną, a białowłosym. Po chwili, demon wstał i odszedł od nas. Ja natomiast podbiegłam do niego i powiedziałam z spuszczoną głową:
- Przepraszam Sesshomaru-sama, za wczorajsze...
- Spójrz mi prosto w oczy i przyznaj co tak naprawdę chciałaś powiedzieć. – odparł stanowczo.
- Kocham cię... ? – szepnęłam z lekkim zakłopotaniem, a moja twarz była cała zarumieniona.
Białowłosy najwyraźniej oczekiwał tych słów, po czym zaprowadził mnie do największej wieży.
Byliśmy sami w dużym pomieszczeniu, w którym znajdowało się olbrzymie łożę, a dookoła niego poustawiane były świece, co dawało romantyczny nastrój.
Na sam widok tego wszystkiego byłam niespokojna.
- Nic ci nie grozi z mojej strony. Nie pozwolę, aby stała się tobie jakaś krzywda. – odpowiedział teraz ciepło demon, po czym odgarnął włosy z mojej twarzy i pocałował mnie delikatnie w policzek.
- A... ale ja jestem jeszcze za młoda, aby... no wiesz... ^^” – próbowałam się wymigać z tej sytuacji.
Sesshomaru mrugnął i nie zważając na moje słowa, wziął mnie na ręce i położył na łożu. Zdjął swoją zbroję, po czym sam usiadł przy moim boku.
Leżałam jak wryta, nie wiedząc jak się zachować w takiej chwili.
(Co ten puszek jest taki napalony na mnie? :P – dop. Katrin XD)
Chwilę później, demon unieruchomił mi ręce i zaczął pieścić moje ciało, zaczynając od szyi.
Poczułam się przyjemnie i w końcu oddałam się cała, jego „hipnozie”. Było już mi obojętne i przestałam w ogóle myśleć o swoim życiu w przyszłości. Wolałam się teraz skupić na nas.
- Hę? Już po wszystkim? – spytałam ze zdziwieniem.
- A co? Jesteś gotowa na więcej? – odpowiedział z lekką ironią, Sesshomaru.
- Nie, nie! Na dzisiaj już wystarczy.
Wstałam i zapięłam swoją bluzkę, którą miał czelność rozpiąć wcześniej, białowłosy. :>
(Kto mu pozwolił? :P – dop. Kati)
Zdobyłam się na odwagę i się zapytałam:
- Dlaczego zadajesz się ze mną, przecież jestem człowiekiem?
- Ale ty jesteś inna niż reszta śmiertelników. Inaczej się zachowujesz niż oni.
Bardzo się ucieszyłam tymi słowami, a na mojej twarzy zawitał uśmiech.
- Boję się tylko jednej rzeczy, czy znów Naraku nie będzie próbował przejąć nade mną kontrolę.
- Jeszcze dziś ruszymy na świętą wyspę Mireno, po miksturę, która oswobodzi Cię od tego prześladowcy. – pocieszył mnie białowłosy.
~*~*~*~
Odcinek piętnasty: Utrata kontroli.
Razem z Sesshomaru wróciliśmy do miejsca, gdzie przebywali Rin i Jaken.
- Wyruszamy na świętą wyspę! – rozkazał demon.
- Już wszystko gotowe, możemy ruszać, panie. – odpowiedział żabowaty sługa.
Kiedy byliśmy już w drodze, nieraz spotkaliśmy demony, które szukały magicznego kamienia. Zawsze, gdy stanęła jakaś przeszkoda, Sesshomaru bez wielkiego trudu rozprawiał się z potworami, a mi oddawał odłamki Shikon no tama, bo był przekonany, że mu nie są one do niczego potrzebne. Tym właśnie sposobem zebraliśmy aż pół klejnotu, który wisiał mi na szyi, w skórzanym woreczku. Pilnowałam tego jak w oka w głowie aby nie trafił w niepowołane ręce. Dopiero połowę drogi mieliśmy za sobą, a podróżowaliśmy już przez parę dni. W końcu postanowiliśmy przenocować w drewnianej chacie, która stała przy lesie.
Gdy wszyscy już spali, obudziłam się czując przeszywający mnie ból w miejscu blizny, po czym straciłam kontrolę nad sobą.
Nie potrafiąc przeciwstawić się sile Naraku, zaczęłam wypełniać jego rozkazy. Chcąc, czy nie moje ciało reagowało tylko na polecenia wroga.
*Zabij Kagome!* - mój umysł był teraz wypełniony tylko tymi myślami.
Moje oczy przybrały kolor czerwony, w ogóle cała moja sylwetka jeszcze bardziej się powiększyła i wyglądałam teraz jak prawdziwy demon. Tylko włosy zostały takie same.
Wybiegłam niepostrzeżenie z chaty i zmierzałam w kierunku, gdzie przebywał Inuyasha i reszta jego towarzyszy.
Była jeszcze noc, kiedy dotarłam do ich obozu. Półdemon obejmując akurat wartę, zauważył mnie pomiędzy drzewami.
- Katrin to ty? – zapytał będąc zaniepokojony moim wyglądem.
Spuściłam głowę i nic nie odpowiadając, natychmiastowo zbliżyłam się do śpiącej Kagome.
Moje ciało pochyliło się nad nią, a dłoń ozdobiona ostrymi pazurami była gotowa zadać ostateczny cios.
Mając mętlik w głowie próbowałam się oswobodzić od Naraku. Łez spływając mi z policzka, kapnęła na twarz dziewczyny, która się obudziła.
- U... uciekaj Kagome! – ledwo co wypowiedziałam dwa słowa.
Inuyasha wyczuwając woń wroga, odciągnął mnie od niej, po czym strzelił mi „liścia” abym się ocknęła.
Niestety nawet to nie pomogło. Mnich i łowczyni słysząc ten konflikt też się obudzili.
- Uspokój się Katrin! – krzyczał Miroku, który próbował mnie unieruchomić swoją laską.
Ja natomiast jak rozwścieczona bestia zraniłam mnicha, który upadł na ziemię.
- Cholera! Co mam robić?! – wykrzyczał Inuyasha – Przecież nie mogę jej zabić.
Sango rzuciła we mnie swoim bumerangiem Hirakotsu, powalając mnie twarzą na piach.
Byłam nieprzytomna i nawet nie drgnęłam.
- Już po wszystkim? – odparła Kagome.
Nagle rozrywając mi plecy wyłonił się Naraku w całej swojej okazałości.
- Ty draniu! Mało jeszcze ludziom wyrządziłeś krzywdy?! – rozłościł się psi półdemon.
- Hehe... chciałem was wszystkich pozabijać, tylko ta mała stawiała opór. – z drwiącym uśmiechem odpowiedział nieprzyjaciel.
By 
komentarze [40]
Odcinek 13 >> niedziela, 18 września 2005 19:04:15

Odcinek trzynasty: Służka Naraku?
Walka nie miała końca. Dwie potężne istoty walczyły ze sobą i nie dawały za wygraną.
W końcu Sesshomaru dał się zaskoczyć i został niespodziewanie zaatakowany od tyłu.
Ja natomiast odruchowo osłoniłam go swoim ciałem i sama zostałam mocno zraniona, szponami Naraku. Wróg odszedł, a ja upadłam na ziemię i straciłam przytomność.
Upłynęło mi bardzo dużo krwi, ponieważ miałam przebite na wylot żebro.
Białowłosy widząc mnie, leżącą w kałuży krwi, wyjął z pochwy swój miecz i rzekł:
- Liczę na ciebie, Tenseiga!
Ostrze drgnęło, wtedy też pojawiły się przy moim martwym ciele, demony śmierci.
Sesshomaru za jednym zamachem zabił te potwory, a moja rana natychmiast się zagoiła i nie widać było po niej żadnego śladu. Otworzyłam oczy i widziałam pochylonego nade mną demona. Nie miałam jeszcze siły się podnieść i widziałam niewyraźnie.
- Przepraszam Sesshomaru-sama, przeze mnie musiałeś zrezygnować z turnieju. – powiedziałam ze smutkiem w głosie.
- Nic się nie stało, martwiłem się o ciebie. – odpowiedział ciepło białowłosy i posadził mnie na swojego smoka.
Ruszyliśmy do jego częstej siedziby. Kiedy dodarliśmy na miejsce, moim oczom ukazał się olbrzymi zamek na szczycie góry. Weszliśmy do środka. Demon położył mnie na łożu pokrytym różnymi skórami zwierząt i demonów, po czym odszedł.
Zostałam sama w tym ciemnym pomieszczeniu, gdzieniegdzie tylko padało światło od poustawianych świec. Po paru godzinach poczułam przeszywający ból. Odsłoniłam swoje ciało, gdzie znajdowała się kiedyś rana. Zauważyłam tam znak Naraku, w postaci pająka i pulsujące, wypukłe żyły.
Wtedy też moje dłonie nie miały już paznokci, tylko długie i spiczaste pazury jakie posiadają demony. Cała moja sylwetka natychmiastowo się powiększyła i nabierała smukłości.
Strasznie cierpiałam i powoli zaczynałam tracić kontrolę nad swoim ciałem.
*Nie pozwolę ci zapanować nade mną*
Pobiegłam do miejsca, gdzie przebywał Sesshomaru.
Demon na sam widok mojej przemiany, był wyraźnie zaskoczony.
- Nie potrafię się mu przeciwstawić, zabij mnie! – wykrzyczałam, a do moich oczu napłynęły łzy.
Białowłosy bezinteresownie przymknął powieki, najwyraźniej nie chciał przyjąć tych słów.
Zbliżył się do mnie, po czym objął mnie mocno i pocałował w usta.
Pierwszy raz zaznałam takie uczucie, które spowodowało, że przestałam się przeistaczać w potwora. Poczułam przyjemne ciepło i spojrzałam na twarz Sesshomaru. Była ona teraz radosna i czuła, nie tak jak przedtem chłodne spojrzenie.
Jego uścisk stawał się coraz silniejszy, tak jakby obawiał się, że może mnie stracić.
Wyglądałam teraz prawie jak demon, tylko twarz i włosy miałam takie same jak poprzednio.
*Może dlatego też, białowłosy zdobył się na odwagę, aby mnie pocałować? :> *
Spojrzenie demona stawało się coraz pełniejsze pożądania.
- Eee... co Ty zamierzasz... Sesshomaru-sama? – spytałam, będąc zaniepokojona tą sytuacją.
Nagle białowłosy nic nie odpowiadając, zaczął delikatnie muskać wargami moją szyję.
Miałam miłe wrażenie ogarniającego mnie ciepła, ale to uczucie trwało krótko.
- Proszę przestań, zły moment wybrałeś. – odparłam, odpychając od siebie Sesshomaru, po czym wybiegałam na zewnątrz.
Była pełnia księżyca. Usiadłam na kamieniu i spojrzałam na gwiazdy.
*Czemu właśnie mnie to spotkało?! Nie mogę się wiązać z demonem, ponieważ jestem z przyszłości. Jeszcze do tego Naraku zostawił mi pamiątkę.* - pomyślałam, a po policzkach spływały mi łzy.
Ponownie odkryłam dawną ranę i nie widać było już tam blizny przeklętego pająka. Niestety moja postać się nie zmieniła, ciągle wyglądałam jak „półdemon”. Pewnie Naraku dał mi spokój na jakiś czas. W końcu wyczerpana tymi przeżyciami poszłam spać.
By 
komentarze [27]
Odcinek 12 >> środa, 14 września 2005 19:10:49

Jejku ^^' zaczyna mi brakować odcinków, bo się rozleniwiłam ostatnio ;) Ojojoj.... nie dobrze, trzeba się w sobotę zmobilizować i 15 odcinek napisać, tylko w tym sęk, że ja nie wiem już o czym ma być... XD Coś moje sny zawodzą ostatnio i zbytnio nie mam pomysłów, więc trzymajcie za mnie kciuki, aby jak najszybciej do mnie wróciła wena :P Ostatnio miałam sporo zapowiedzianych kartkówek w szkole, ale fuksnęło mi się i nie miałam, bo a to się nauczycielka rozchorowała, albo nam przekładają na inny termin XD'
Yatta! W sobotę mam zamiar pojechać do Łodzi, aby spotkać się z Usagi (Lilką) ;* Jutro mam jej dać odpowiedź, czy nasze spotkanie na pewno wypali... Ostatnio mam nawał roboty w necie, bo jestem w 5 redakcjach na stronach i się zaczynam nie wyrabiać z tego powodu, ale niestety nie potrafię ludziom odmówić, bo tak ładnie proszą mnie... ;P Dobra... już nic nie mówię, tylko daje odcinek ^^"
~*~*~*~
Odcinek dwunasty: Nieoczekiwane spotkanie
- W świątyni Okumori, co 20 lat są organizowane turnieje, w których demony toczą ze sobą walkę o miano najsilniejszego. – rzekł Jaken.
- Tam też właśnie mogę posiąść nowe zdolności, które są mi potrzebne w walce z kundlem. – powiedział drwiąco Sesshomaru, mając na myśli swojego brata.
- Dlaczego go tak nienawidzisz, z powodu jednego miecza?! Przecież i tak jesteś od niego silniejszy.
- Zamilcz! – rozkazał mi białowłosy, który był najwyraźniej zdenerwowany tymi słowami. Nie mógł się pogodzić, że to nie on odziedziczył miecz po ojcu.
Ja natomiast ustąpiłam mu, aby nie doszło do awantury.
*Czy on zawsze był taki uparty?*
Wreszcie ruszyliśmy w drogę i po paru dniach, znaleźliśmy się przy olbrzymiej budowli, która liczyła sobie kilkadziesiąt pięter.
- To jest właśnie ta świątynia, do której mają tylko wstęp demony czystej krwi. – odpowiedział sługa.
- Aha... czyli ja i Rin, mamy tutaj zostać i czekać. A jak długo będzie trwał turniej?
- Przez tydzień będą organizowane walki, dlatego muszę już iść.- odpowiedział łagodnym tonem Sesshomaru.- Jakenie zostań z nimi i dopilnuj, aby nic im się nie stało.
- Tak jest panie, nie dopuszczę do tego, aby stała się im krzywda!
- Mam nadzieję, bo jak nie, to sam stracisz głowę. – demon spojrzał zimnym wzrokiem na swego sługę, po czym wszedł do środka.
Mijały dni, a my siedzieliśmy ciągle przy drzewie, niedaleko świątyni.
Każdy demon, który tutaj przechodził, spoglądał się na nas z obrzydzeniem. Nie był to miły widok i byłyśmy chyba jedynymi ludźmi w tych okolicach. =.=”
Po pewnym czasie zaczęło mi się nudzić, więc postanowiłam się przejść do pobliskiego lasu.
Zamiast oddalić się o parę kroków, znalazłam się w głębi lasu. Po paru minutach usłyszałam czyjś głos dochodzący z tyłu. Odwróciłam się i spostrzegłam na drzewie siedzącego półdemona.
- Czego chcesz ode mnie, Naraku?!
- Nie myślałem, że jestem tak wszystkim znany. Przyszedłem tutaj po to, aby odzyskać to co powinno należeć do mnie. – odpowiedział drwiąco wróg.
- Eee? Jakoś sobie nie przypominam, żebym miała coś twojego, a jak nawet mam, to nie oddam tego bez walki! – przybrałam pozę gotową do ataku.
- I tak zginiesz, ponieważ chce odebrać twoją moc. Stań się ze mną jednością. – oświadczył półdemon, po czym zaczął się zbliżać do mnie.
- Giń obślizła istoto! – zaatakowałam go swoim mieczem Kizuri, odcinając mu „kończyny”.
- Nawet bym nie przypuszczał, że masz w sobie moc oczyszczającą, tym lepiej, przynajmniej wtedy gdy zginiesz uodpornię się na takie ataki. Żegnaj! – odpowiedział, po czym zadał ostateczny cios.
Wtedy też poczułam znajomą mi energię, która należała do Sesshomaru. Demon odparł atak Naraku, który był przeznaczony dla mnie.
- C... co ty tutaj robisz, nie jesteś na turnieju? O.o
- Nie można ciebie, ani na krok zostawić, bo zawsze wpadniesz w jakieś tarapaty. – zdenerwował się białowłosy.
- Jak miło, będę mógł się pozbyć was obu. – odpowiedział szyderczo nieprzyjaciel, po czym zaczął walczyć z Sesshomaru.
By 
komentarze [18]
Odcinek 11 ^.~ >> czwartek, 8 września 2005 21:01:59

Odcinek jedenasty: Powrót do domu.
Kiedy nastał dzień, pożegnałam się z Sesshomaru i Rin:
- Do zobaczenia! Wrócę za dwa dni, nie martwcie się o mnie.
Biegłam ile sił w nogach do Kagome i reszty. Gdy ich zauważyłam, zawołałam:
- Hej! Tutaj jestem!
- Gdzie byłaś? Martwiliśmy się o ciebie. – odpowiedziała Sango.
- Uciekłam... – powiedziałam, nie przyznając się co tak naprawdę się wydarzyło.
- Udało ci się uciec mojemu bratu?! – zdziwił się Inuyasha, niedowierzając.
- No to możemy wracać do swoich światów, Katrin. – odparła Kagome.
Ruszyliśmy w drogę i kiedy doszliśmy do celu, dziewczyna wskoczyła do studni.
Ja natomiast weszłam do lasu, gdzie znajdował się niewidzialny portal do mojego świata.
Było zupełnie ciemno i poczułam jak ktoś szarpie mnie za ramię.
W końcu się ocknęłam i zauważyłam swoją mamę, która stała nade mną.
- Co się stało i dlaczego leżysz przy szafie, a nie w łóżku? – zdziwiła się.
- Jak to? Nic nie pamiętam. – skłamałam, wiedząc, że i tak mi nie uwierzy.
Znów miałam na sobie piżamę, co oznaczało, że tylko tam mam kimono i miecz.
Nareszcie mogłam sobie wypocząć i się spokojnie umyć. Dziwiłam się tylko, dlaczego nie zmieniał się czas w moim świecie, odkąd byłam w epoce Sengoku. Pasowało mi to nawet, ponieważ nie miałam żadnych kłopotów.
Drugiego dnia, zaczęłam się po kryjomu pakować. Pozabierałam wszystkie niezbędne rzeczy, którymi wypchałam cały plecak. ^^”
Rodzice akurat musieli jechać na zakupy, więc skorzystałam z tego i wskoczyłam ponownie do lustra.
Kiedy znalazłam się w przeszłości, wyszłam z lasu na polanę, było pochmurno. Przeszłam się do świętego drzewa i tam spotkałam Sesshomaru, który czekał właśnie na mnie.
- Skąd wiedziałeś, że tutaj jestem?
- Miałem przeczucie... – odparł demon.
Nagle zaczęło padać, a ja wyciągnęłam z plecaka parasol, po czym go rozłożyłam i osłoniłam nim, demona.
- Co to jest?! O.o – zdziwił się puszek.
- To jest parasol, który służy do skrycia się pod nim, przed deszczem. ^^
Ruszyliśmy w drogę, a ja jak głupia stałam na palcach, starając się osłaniać parasolem wysokiego Sesshomaru.
(Nie chciałam, aby mu futerko zmokło :P)
- Daj ten, jak mu tam... parasol, a nie się bawisz. – odpowiedział z kaprysem białowłosy.
W końcu przestało padać, a my dotarliśmy do miejsca, gdzie znajdowali się Rin i Jaken.
Mała dziewczynka na sam widok nas, podbiegła do mnie, rzucając się mi na szyję.
(Co za milutkie dziecko *^^*)
Dałam jej w prezencie kawałek czekolady, którą zakosiłam z barku moich rodziców. XD
Dziewczynce, najwyraźniej smakował słodycz, ponieważ podziękowała mi buziakiem w policzek.
Doszłam do Sesshomaru i zapytałam:
- W którym kierunku będziemy zmierzać?
- Na północ, bo tam będę mógł ulepszyć swoje zdolności. – odpowiedział.
By 
komentarze [22]
Po konwencie :)) >> niedziela, 4 września 2005 15:39:20

Konnichiwa *^^* Nie dawno wróciłam do domciu z CON’u II XD
Jak widać humorek mi dopisuje już od samego początku xP, chociaż jestem teraz tak wyczerpana (3 godziny tylko spałam i non stop anime XDD), że już mi się klawisze w pisaniu mylą ^^”
Naprawdę, jeszcze nigdy nie naoglądałam się tylu animacji naraz XD” i to jeszcze różnych gatunków :)
Cały konwent był bardzo ciekawy, poznałam różnych, ciekawych ludzi z wielkim poczuciem humoru ^.~, do tej grupy należą: Usagi, Olcia, Boromirka, Asuka-chan, Duo, Kodama i Ryoko ^^ (pozdrawiam serdecznie te osoby :** *mua* całuski przesyłam XD) ;)
Tylko niestety trochę rozczarowałam się ze stoiskami, było ich przeszło 4 i w ogóle żadnych mang z Egmontu nie było... T_T (Kati znów marudzi X3) Kupiłam sobie tylko 2 odlotowe breloczki z InuYashą ;)), a mange dopiero zamówię u siebie w księgarni (5 tom IY).
Najbardziej podobał mi się DDR na matach i parę razy nawet wzięłam w nim udział z Olcią ^^, było naprawdę kawaii *-* Chciałam też wystąpić w konkursie karaoke, ale niestety akurat nie było piosenki „Four Seasons” :/
Cosplay był też bardzo interesujący, zdecydowanie najlepsza drużyna była Cloud'a i Sephire ^,.,^ Nyo... very nice, no co? Podobało mi się, chcę jeszcze! XP
I jeszcze coś... *jak zwykle zdrowo walnięta w głowę Kati-chan :P* zachwycałam się anime „Excel Saga” – inaczej mówiąc 'parodia', ale było się z czego pośmiać, szczególnie jak się 5 odcinków widziało... ;> Teraz tak na poważnie, bardzo spodobała mi się seria anime „Air”, kreska jest śliczna! *_* No i znów zakochałam się w bohaterze, teraz jest to Yukito (dziewczyny wpisać sobie go w google, a zobaczycie jaki on śliczny xD) ^_^
Za parę minut jadę dzisiaj do cioci =.=, więc trzeba się zdrzemnąć , przed następną imprezą :)
P.S> Zdjęcia dam na bloga, jeżeli wywołam kliszę, albo jak już pojawią się w necie, to dam link ;) Następną część dodam za kilka dni, za co przepraszam, niektórych... (wybaczycie? XD)
C’ya :*
By 
komentarze [12]
Rozpoczęcie roku szkolnego == i odcinek 10 >> czwartek, 1 września 2005 20:08:28

Nowy rok szkolny, miał czelność się dzisiaj zacząć T_T (czyt. Piekło XD) Nie no, ja już do 3 gim. chodzę?! O.o Tylko teraz egzaminy będą, czyli to co tygryski lubią najbardziej =.= Brrr... aż strach bierze... :P
Dzisiaj jak poszłam na rozpoczęcie, oczywiście moi koledzy już musieli mi dokuczać, a ja natomiast w ogóle na tych kretynów nie zwracałam uwagi XP Ich puste słowa świadczą tylko o ich rozumie, czyli najniższy poziom IQ :P
Plan zajęć mam okropny, jutro na pierwszej lekcji będę miała chemię, nienawidzę nauczycielki, chociaż w poprzednich klasach miałam u niej same 4.
Ah... w sobotę jadę na konwent CON II *__* Już nie mogę się doczekać :)) tylko nie wiem czy odważyć się na karaoke, boję się, że zaczną we mnie rzucać czym popadnie, abym zeszła ze sceny... XD” Trzeba się jutro już zacząć pakować, więc pewnie mnie nie będzie przy komputerze za często.
Jak niektórzy zauważyli w mojej Księdze Gości, zawitał nowy szablonik ^.^, jak Wam się podoba? ;)
P.S> Jeżeli tą notkę przeczytaliście całą, podziwiam! XD
Trzymajcie się! :*
~*~*~*~
Odcinek dziesiąty: Demon i dziewczyna?
Po paru godzinach podróży, znalazłam się z towarzyszami nad wodą. Obok nas znajdował się olbrzymi wodospad.
*Ale tutaj jest pięknie ^_^* - nie mogłam się oprzeć urokowi tej okolicy.
Sesshomaru zaprowadził nas do jaskini pod wodospadem i powiedział:
- Tutaj będziemy nocować.
Jaken usłyszawszy te słowa, poszedł po chrust i rozpalił ognisko, oświetlając całe wnętrze jaskini. Natomiast ja poszłam nad rzekę się wykąpać, ponieważ od pojawienia się tutaj, nawet nie miałam możliwości tego zrobić. =.=
*Brr... zimna woda, a przecież jest tak gorąco* - dotknęłam wody, stopą.
Kiedy się myłam, zauważyłam siedzącego przy drzewie, demona.
Wtedy też szybko zanurzyłam się w wodzie, wiedząc, że nie mam na sobie ani skrawka ubrania.
*Co za wstyd... T_T Po co on, w ogóle tutaj przyszedł?! Chyba nie zamierzał mnie podglądać, a jak nawet, to by mógł przynajmniej z ukrycia.* - zaczerwieniłam się na twarzy.
- Po co tutaj przylazłeś?! Idź sobie! – krzyknęłam do niego, będąc wściekła.
- Czego się wstydzisz? Przecież każda z was, ma to samo. – odpowiedział zimnym głosem, z półuśmiechem na twarzy.
*O... tego już za wiele. Myśli, że jak już jest demonem czystej krwi, to wszystko mu wolno. Co za typ!*
Po tych jego słowach, wyglądałam jak wkurzona Sango, kiedy mnich podrywa inne dziewczyny.
*Szkoda, że Sesshomaru nie ma różańca Kotodama, to bym pokazała mu, co to znaczy „Osuwari”* (Wiem... jestem bardzo zła ]:-> - dop. Katrin)
W końcu demon wstał i sobie poszedł, a ja szybko wyskoczyłam z wody, ubierając się w krzakach.
*Cholera, na drugi raz wezmę kostium kąpielowy, bo nie mam zamiaru najadać się wstydu.*
Nagle zapadł zmrok, a ja wróciłam do jaskini, gdzie przebywała reszta.
Rin i Jaken już spali, przytuleni do dwugłowego smoka, tylko nie widać było demona, który najwyraźniej gdzieś poszedł.
Byłam bardzo zmęczona, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Kiedy się obudziłam, widziałam Sesshomaru, jak siedzi blisko przy mnie.
*A ten tu czego chce?!*
Przyjrzałam się mu dokładnie i stwierdziłam, że śpi. Wtedy niechcący zrobiłam głośniejszy ruch, po czym demon otworzył oczy. Złapał mnie mocno za rękę i pociągnął do siebie.
W końcu znalazłam się w jego ramionach. Byłam cała wryta, a on jeszcze bardziej mnie objął. Wtedy też poczułam jak spływają mi po policzku łzy i powiedziałam do niego szeptem:
- Dziękuje, Sesshomaru-sama.
Ogarniało mnie ciepło, które nigdy wcześniej nie czułam.
*Czy on jednak czuje coś więcej, do mnie?*
By 
komentarze [11]
Music.